poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Informacje

Po pierwsze chciałabym przeprosić tych co czekali na kolejny rozdział, że go nie wstawiłam w zeszłym tygodniu ,ale nie miałam czasu i rozdział jest nie dokończony. Po drugie teraz rozdziały będą pojawiać się co weekend do czasu zakończenia roku szkolnego ,później będą pojawiać się częściej.
Po trzecie znalazłam zwiastun ,,Krwi Olimpu" . To tylko wyobrażenia fanów.

środa, 23 kwietnia 2014

SZOK !!!

Ktoś zrobił genialny zwiastun  ,,Domu Hadesa''nie zgadza się z książkom ,ale po prostu pokłon i szacun dla twórcy.
A wy jak sądzicie ?

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 6,, Nowe nadzieje "



Z perspektywy Annabeth
Nikt nam nic nie chce powiedzieć. Wszyscy są czymś zajęcie jedynie tylko król elfów do nas co jakiś czas wpada i coś nam powie ciekawego .Pozwolił nam wczoraj wejść do biblioteki najstarszej w krainie elfów i  pozwolił nam iść popatrzeć jak w tych stronach odbywają się treningi ,ale my z Clarisse  myślimy tylko o tym czy uda nam się zdarzyć na czas z tym eliksirem i o tym co się dzieje z Percy’m nie ma go już kilka dni. Jak co dzień rano przyszedł do nas Elrond sprawdzić jak się czujemy i czy mamy wszystko czego nam potrzeba  .
-Przepraszam może już wrócił , nie ma go przypadkiem zbyt długo ?-spytałam .
-Nie, ale tak szczerze martwi mnie to ,że od kilku dni nie mam od nich żadnych, muszę wysłać w tamto miejsce patrol –powiedział i wyszedł .
Czekałam jak Clarisse się wyszykuje i poszłyśmy  razem na śniadanie . W sali stał jakiś oddział i król coś tam mówili gdy do sali weszła jakaś dziewczyna tą część rozmowy już usłyszeliśmy.
-Mój królu proszę pozwól mi iść samej na razie jak nie wrócę za trzy dni dopiero wyślij patrol nie potrzeba nam więcej kłopotów.-powiedziała .
-Dobrze idź ,a wy wróćcie do swoich obowiązków –powiedział po czym  wszyscy się rozeszli ,a król za miast usiąść na swoim tronie usiadł przy stole przy ,którym jadłyśmy śniadanie .
-Nie miejcie taki smutnych min na pewno się znajdzie, albo po prostu robi sobie żarty –powiedział .
Dalsza część śniadania jedliśmy w ciszy . Wiedziałam ,że obóz się o nas martwi każdy wolałby ,żeby ta misja się szybko zakończyła i Chris wrócił do zdrowia.
-Jak chcecie dziewczęta możecie  mi po towarzyszyć podczas robienia eliksiru-powiedział wstając i wychodząc.
Za nim jednak poszłyśmy do pokoju zadzwonić  do obozu i dowiedzieć się jaki jest stan Chrisa. Niestety jego stan pogarszał się z minuty na minutę bogowie mieli związane ręce . Jedynie ten eliksir mógł go uratować, ale Percy zaginął jedyne co nam zostało w takiej sytuacji to nadzieja . Poszłyśmy do króla elfów był zajęty wydawało się ,że nas nie widzi.
-Stan tego herosa się pogarsza musi dostać antidotum jeszcze dzisiaj najpóźniej o 1:00 w nocy później umrze -powiedział .
To prawie graniczy się z cudem jest 10 rano ,a do pierwszej zostało 15 godzin .Clarisse z rozpaczy upadła na kolana i zaczęła płakać .Przytuliłam ją ,ale po chwili i ja zaczęłam ryczeć jak  małe dziecko. Nawet król oderwał się od swoich zajęć  i podszedł do nas .
-Nigdy nie można się załamywać w takich sytuacjach i tracić nadziei ,bo to ona daje  nam siłę by iść dalej –powiedział .
-Nawet w takiej sytuacji ,nawet w takiej sytuacji pan by miał nadzieje –spytała Clarisse .
-Ja nie ,ale to dzięki nadziei Sally Jackson dzisiaj żyje –powiedział
Obie podniosłyśmy głowy zaskoczone co z tym wszystkim wspólnego ma mama Percy’ego .
-Jeśli się zgodzicie opowiem wam historie prawdziwej nadziei i odwagi ,a drugą już wam opowie Percy .
Obie kiwnęłyśmy głową ,że się zgadzamy ,ale nie wieże ,że zdoła nas przekonać .
- O tuz tak nie dawno temu urodził się feniks bieli i strażnik pokoju to było rodzeństwo ,znali swoje przeznaczenie od małego od kont tylko rozumieli. Pięć lat po ich narodzinach narodził się feniks czerni był najsłabszy  z rodzeństwa miał raka białaczki nie mogliśmy mu powiedzieć prawdy w takim stanie . Gdy wyleczył się już całkowicie z choroby po pięciu latach walki wydawało się ,że wygrał .Jego rodzice pracowali  w innym kraju ,a ona była w New Yorku  ,więc jak wracali z pracy i chcieli go zabrać do ich posiadłości w Stanach  Zjednoczonych zdarzył się wypadek samolot, którym lecieli  rozbił się . W tedy trójką rodzeństwa zaopiekował się wujek ,ale my już nie mogliśmy czekać powiedzieliśmy feniksowi czerni prawdę kim jest i pokazaliśmy jej przyszłości ,która nie ma Happy Endu . Szkoliliśmy ich do piętnastego roku życia, ale nie tylko ich wybraliśmy  strażników ,którzy będą wraz z rodzeństwem walczyć o lepszy świat i nazwaliśmy Pogromcami .Każdy z nich miał mistrza ,który ich prowadził. Pogromcy  stali się szybko najlepszymi wojownikami ,wygrywali każdą bitwę ,ale jeden z nich zdradził wpuścił do naszego świata największe zło ,którego jeszcze nikt nie pokonał .To ono nawiedza nas w  naszych koszmarach doprowadza ludzi słabych do samobójstwa. Rodzeństwo było wstanie stawić mu czoło wraz z Pogromcami ,ale tylko razem .Nie mogli tego zrobić ,bo jeden feniks był w ciąży dokładnie bieli .Okrutny zaślepiony chęcią zemsty ten co zdradził postanowił porwać feniksa bieli .Zmuszając  Pogromców by stawili mu czoło ,ale on zastawił na  nich pułapkę . Pogromcy patrzeli jak najpierw gwałci feniksa bieli ,a  później zabija ciężarną bez żadnych wyrzutów sumienia .Wściekłe rodzeństwo ,*Skorpion , Aragorn  i Pogromcy przegonili zdrajcę do królestwa Cieni gdzie odbudowywał swoje imperium  . Dziecko  białego feniksa udało się uratować jej siostra zrobiła ,,cesarski cięcie „ w tej grocie. Po tej bitwie okazało się ,że feniks Bieli wiedział o jego zamiarach i sama otworzyła wrota cieni  ,dlatego nie wyszła z tej bitwy cała i zdrowa . uratowała innych a samo zapłaciła za  to najwyższą cenę, o tuż pewnie zapytacie się mnie czemu o tym nie mogła nikomu powiedzieć .Dlatego , że kiedyś osłoniła swoja siostrę przed strzałą w ,której była zatruta klątwa ,bo temu co zdradził najbardziej zależało na Feniksie Czerni . Feniks Bieli miął do końca swojego życia nadzieję ,że przeżyje. Gdy  jej siostra się o tym dowiedziała  załamała się ,musieliśmy zanurzyć ja w rzece Lete po kilku latach urodziła syna  ,jej brat przemienił Pogromców w Ligę Cieni. Natomiast Skorpion nie mógł się pogodzić ze śmiercią ukochanej obwiniał o to wszystka nas przeszedł na stronę bogów greckich stał się jednym z rady starszych .Podczas tych kilku nastu lat dużo członków ligi Cieni poległo ,a my w ciąż mieliśmy nadzieję ,że to okrutne zło nigdy nie powróci ,jak bardzo się myliliśmy wszyscy . Przywróciliśmy pamięć Feniksowi Czerni ,który ma teraz nieuleczalnego raka , ona teraz walczy o ten świat , bo ma nadzieje ,że wyjdzie z tej wojny cało  ,że  wygra z chorobą ,ale przecież widziała swoją przyszłość ,a jednak ma nadzieje ,siłę i odwagę by pokazać innym ,że nie warto się poddawać .-powiedział .
Nas to opowieści przytłoczyła nie wiedziałyśmy co powiedzieć więc tylko siedziałyśmy myśląc.
  Z perspektywy Percy
Obudziłem się w ciemnej grodzie gdzie było zimno gdzieś dolej leżeli inni nie było tylko dziewczyn.  Wstałem powoli i podszedłem obudzić  innych .Wszyscy byliśmy pobijani , wycieńczeni , a na dodatek nie wiemy gdzie jesteśmy i gdzie są dziewczyny .
-O śpiące królewny się obudziły zabrać ich przed oblicze Lorda Darknosa –powiedział jeden zapewne ze strażników .
Nie no nie wierze jesteśmy na obcym terenie uwięzieni  ,nie wiemy gdzie jesteśmy ,a w tym czasie Chris umiera w obozie po prostu pięknie . Szliśmy ciemnymi korytarzami gdzie co jakiś czas na ścianach pojawiały się pochodnie . Zaprowadzali nas do serca jaskini gdzie było jezioro i otwór od góry . Jestem w  domu .
-Witajcie dzieciaki –powiedział ktoś kogo jeszcze nigdy w życiu ni widziałem-Jak miło jest mi was gościć w moich skromnych progach .Zwłaszcza ,że mogę się zemścić na prawie wszystkich członkach  Pogromców.
-Nie prawda na moim tacie się nie zemścisz ,bo jest bogiem –wszedłem mu w słowo.
-O myślisz ,że mówiłem o twoim tacie .Nie mówiłem o największych wojownikach  przeszłego stulecia i jak na razie  nikt ich nie pobił, nie dorównał im umiejętności  nawet ja do nich należałem ,ale to było dawno temu o teraz mam tu was wszystkich . Zacznę od córek Gondoru jeśli pozwolicie.-powiedział .
-Dlaczego ich zdradziłeś  ,dlaczego ją zabiłeś?-spytał Legolas.
-Prosta odpowiedz dla władzy dla Chaosu , bo to on jest sędziom sprawiedliwym .-powiedział .
Ja przy okazji dałem znak Jacob ‘owi ,że mam  z tej sytuacji wyście a nasz anioł jeży przy ścianie tylko musimy grać na czas. On  przekazał to dalej .
-A ja myślałem ,że jesteś honorowy Darknosik mogę tak do ciebie mówić?Nie? zaczynać od dziewczyn to nie wypada –powiedział Jacob.
-A co chcesz iść  pierwszy kundlu ?-powiedział
-Genów się nie wypomina .Mama cię kultury nie nauczyła.-powiedział Jacob .  Tym samym wyprowadził nasz kochany przyjaciel Lordzika z równowagi . W tym czasie już wszyscy uwolniliśmy się od więzów ,którymi nas związano gdy wychodziliśmy z celi ,a nasza broń już było przy nas. (działa na tej  samej zasadzie co  Orkon)
-Myślę ,że my jednak już podziękujemy za twoją gościnność- powiedziałem.
-Niby jak synu Posejdona –powiedział śmiejąc się .
W tym momencie pokazaliśmy mu rozwalone więzły i wyciągniętą broń. Uśmiech spełzł z jego tworzy.
-Przyznaje nie doceniłem was  -powiedział -,ale wy jesteście wy mojej grocie ,bo pałac znajduję się daleko z tond .Straż do mnie .
Niestety przyszło kilku rycerzy ,ale na nic to się stało ,bo ich zmiotłem wielką falą ,a inni walczyli z tymi silniejszymi . W tym czasie dziewczyny ponownie ogłuszyły tego anioła. To przez niego jest to wszystko. Lord próbował uciekać ,ale jakaś siła przystawiła mu miecz do gardła jak i innym jego ludziom tylko jeden nie miał miecza na gardle ten z sylwetką kobiety,  tylko skupiony wzrok.
-Nie tak szybko-powiedziało ściągając maskę . To była nasza kochana Rogue . Jak zawsze  wie kiedy nam pomóc .
-Kim jest zło ,które uwolniłeś kilka lat temu ?-spytała taki głosem ,że nawet my się jej przestraszyliśmy .
-Już mówiłem Chaos –powiedział –Chaos ,ale ten najstarszy.
W tym momencie rzucił na skały coś co uwolniło ciemny dym i zniknął .
-Elrond kazał mi sprawdzić co się z wami dzieje –powiedziała Rogue – Teraz chodźmy  szybko twojemu koledzy zastało mało czasu .Tylko do pierwszej w nocy.
Tym razem droga powrotna obyła się bez żadnych napaści .
Z perspektywy Annabeth
Przesiedziałyśmy prawie cały dzień z królem elfów .Było już 21 a Percy ‘ego wciąż nie było . Straciłyśmy już nadzieje gdy do Sali tronowej wbiegł strażnik .
-Panie już są przy wschodniej granicy ,wszyscy cali –powiedział strażnik
-Wyjedzcie im naprzeciw szybko-powiedział Elrond.
Strażnik pospiesznie uciekł ,a ja miałam ochotę skakać z radości. Mojemu Percy’emu nic nie jest Chris przeżyje i wszystko wróci do normy jakie przystają na herosów , bo w naszym życiu nic nie jest normalne .Król elfów nic nie powiedział tylko spojrzał na nas jakby chciał powiedzieć ,,a nie mówiłem” .Po jakiś dziesięciu minutach w zamku był już mój ukochany z przyjaciółmi , a w tym czasie król elfów robił już eliksir. Percy wszystkich nam przedstawił, ale oczywiście przed tym wszyscy się przebrali w normalne ciuchy (no prawie wszyscy Legolas  przebrał zbroje ). Clarisse była im naprawdę wdzięczna ,bo nie musieli tego robić mogli się wypiąć powiedzieć ,,nawet go nie znam po co mam dla nieznajomej osoby ryzykować życie” . Właśnie dla takich osób jak oni warto ratować świat w sumie oni też go ratują . po jakiejś godzinie wszyscy musieli już wracać do swoich rodzin , zajęć .Była już 24:00 a my wciąż byliśmy w krainie elfów ,czekaliśmy na eliksir jeszcze droga powrotna ,nie potrawie sobie tego wyobrazić ,że nie zdążymy na czas po tym co przeszli . Nie, nie to jeden z moich najgorszych koszmarów.  Była już 24:30 gdy w końcu król elfów wyszedł z gotowym eliksirem . Poderwaliśmy się wszyscy jak oparzeni .
-Eliksir gotowy ,ale musicie się spieszyć .-powiedział .
-Ale to już nie ma sensu nawet najszybszym odrzutowce nie zdążymy.-powiedziała ze łzami w oczach Clarisse . Trudno było się z nią nie zgodzić.
-Co ja ci mówiłem nie warto tracić nadziei zdążymy Thor nam pomoże bóg błyskawic  i burz nam pomoże . Na pewno nam nie odmówi .-powiedział.
-Niestety Elrondzie Zeus zablokował obóz obronną kopułą po  ostatnim ataku .-powiedział Percy .
-To nic .Wiesz co to jest .-powiedział wskazując na kamień na ścianie ,podobny do tego co mamy w stalówce.
-Jeden z bliźniaczych kamieni , może teleportować osoby do miejsca gdzie znajduje się bliźniaczy kamień.-powiedział Percy –Ale ten raczej jest wyczerpany .
-Właśnie wystarczy ,że potomek jednego ,jednej  z Pogromców   da choć jedna krople krwi, teleportuje do kamienia bliźniaczego kamienia-powiedział.
-To znaczy ja.-powiedział Percy.
-Zgadza się wiesz jak zaaplikować ten eliksir prawda?-spytał
-Tak ,a co będzie jak nie zadziało ,bo jak zadziała za pierwszym razem to już będzie zawsze działał ?-Spytał Percy .
-Wystarczy krew feniksa  .Skontaktuj się z nią ,a teraz idźcie już i tak wam dużo czasu zająłem .tak cennego .
My  się jeszcze królowi pokłoniłyśmy i podziękowaliśmy za gościnność .Natomiast  Percy już zrobił  sobie głęboką ranę na ręce i czekał na nas .Złapaliśmy go za ręce.
Białe światło mignęło mi przed oczami i kręciliśmy się ,aż w końcu wszystko stanęło i wylądowaliśmy w obozie Herosów w stołówce . Wszyscy mieszkańcy obozu byli w stołówce ,a na środkowym stole leżał Chris . Wszyscy stali w osłupieniu i patrzeli na nas jak nas kosmitów .Tylko Percy zachował się odpowiedzialnie i zostawił nas na podłodze i poszedł pomóc Chrisowi.
Z perspektywy Percy
Nie zbierało się na pytania czy cokolwiek, więc ja podszedłem do stołu gdzie leżał Chris i zacząłem go przygotowywać do wżięcia antidotum .
- Raug dagnir  lok  anna cuilë .To  mahta mára ar mel** –wypowiedziałem  formułkę po czym wstrzyknąłem mu eliksir w serce . czekałem na reakcje chociaż drgawki ,ale się nie doczekałem .
-To tyle co na dzisiaj mogę zrobić ,jeśli się nie obudzi do jutra . Pomyśle o  krwi ….-tu  urwałem ,bo zdałem sobie sprawę ,że zbyt dużo już powiedziałem . Już wychodziłem gdy słyszałem Annabeth :
-Poczekaj trzeba ci zdezynfekować ta ranę .
Poczekałem na nią szliśmy razem w kierunku domku Posejdona gdy poczułem jak jaj dłoń wślizguje się w moja tą zdrową .Szliśmy do mojego  domku trzymając się za ręce .
-To gdzie masz apteczkę? –spytała Annabeth .
-Tam na górnej półce –wskazałem jej . W miedzy czasie kiedy ona ściągała apteczkę ja szybko wysłałem do mamy SMS z wiadomościom ,że musi jutro z samego rana być nim wyjdzie słońce w obozie.
Moja dziewczyna w tym  czasie ściągła apteczkę na moje nieszczęście .
-Mam daj rękę –powiedziała ,a ja jako grzeczny pacjent podałem jej rękę . Rana nie wyglądała groźnie, ale była głęboka .Annabeth ją oczyściła i oba obandażowała .
-Dziękuje pani doktor –powiedziałem nachylając się do niej i ją całując namiętnie ona odwzajemniła pocałunek i chwilę później leżeliśmy na moim łóżku. W pewnym momencie Annabeth z nieruchomiała . Na  początku myślałem ,że ktoś przyszedł .
-Co się stało ?-spytałem z troską w głosie.
-Nie nic tylko źle się czuje z tym ,że tam Clarisse płacze nad łóżkiem  Chrisa . Chociaż gdybyśmy byli pewni tego ,że przeżyje ,a tu nic .
-Wiesz Annabeth tak naprawdę ten eliksir tylko wybudzi go z śpiączki zależy od tego anioła. Jak anioł nie żyje Chris też jak Chris zostaje zabity przez coś innego anioł żyje .
-To nie sprawiedliwe .
-A co w życiu jest sprawiedliwe ,ale pomówmy o dobrych rzeczach np. o, że juto do obozu przyjdzie moja mama i będzie niezła jatka.
-Z Posejdonem  nie wierze co zrobił ?
-Z nim też ,ale najbardziej chce pogadać z Zeusem .
-Ale na jaki temat .
-Dowiesz się , a w ogóle chodźmy jutro na plażę nie wiemy ile jeszcze będziemy mieć spokoju-mówiąc to łaskotałem  ją po ramieniu . Po jakimś czasie powieki zaczęły mi ciążyć na oczy i poczułem ,że zasypiam . Rano obudzili nas bracia Hood’owie .
-No to ładnie my tu się wszyscy martwimy o Chrisa ,a wy razem śpicie . Ciekawe do czego doszło nie bracie ? A po drugie Chris się obudził .-powiedzieli .
Już ich dalej nie słuchaliśmy tylko pobiegliśmy do stołówki .Wszyscy już się śmiali i klepali Chrisa po ramieniu ,a my przyglądaliśmy się tej sytuacji. Zauważyliśmy również ,że w naszą stronę idzie moja mama i Rachel . Ta druga jak nas inno zobaczyła rzuciła nam się obojgu na siłe i w wtedy zamigotało zimne powietrze i pojawiła się zielona mgło.
                                                              ,,     Dwóch herosów kroczy na zachód
                                                                       Córka Ateny i syn Posejdona
                                                                             Poznają nową osobę ,a może starą znajomą
                                                              Tylko po to połączą siły
                                                                        By dojść do podziemia i odzyskać to co
                                                                                   Kochane ,lubiane i stracone, ale  tylko niektórych
                                                       Herosi staną w oko w oko z nowym zagrożeniem.”
-Posejdonie nawet nie   waż się tego powiedzieć –powiedziała moja mama.
  
·        * Skorpion narzeczony  feniksa bieli
·         ** Demon zguby zabił. On jednak walczy o dobro i miłość.
Tak oto powstało moja kolejna wypocina . Kolejny pojawi się jeszcze w tym tygodniu .ten rozdział jest dłuższy ,więc jak zawsze proszę o komentarze ,które motywują . Obiecuje ,że jeszcze wrócę do tej historii Chrisa gdy nie będziecie się tego spodziewać :)
                                                                                             Radosna



                                         

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 5 ,,Paszcza Lwa"




Z perspektywy Percy’ego
Zostawiłem dziewczyny w pałacu i poszedłem  na ciemną stronę pakując  się wprost  w paszcze lwa do groty aniołów ciemności . Stawiłem bardziej na taktykę i spryt  niż siłę ,bo raczej walką wręcz ich nie pokonamy. Na tę misję wziąłem Jacoba i Sama ,bo są wilkołakami i mają z nimi większe szanse niż przeciętny heros , bohater nie nieśmiertelny i jeszcze Emmetta i Jaspera ,bo są wampirami  z tego samego powodu co Sama i Jacoba. Wziąłem też Artemis i Legolasa ,ponieważ przyda nam się ktoś do walki z dystansu gdybyśmy musieli uciekać i jeszcze ja  i Sophii ,żebyśmy odwrócili uwagę gdy tamci będą go łapać i w razie czego ich osłaniać . Elrond  dał na wisiorek ,który oblał krwią Chrisa powinien wskazać nam tego co go ugodził. Szliśmy pieszo skradając się  w ciemnościach mroku ,więc nie było szans ,że idąc tą drogą nie trafimy na jakiegoś potwora ,ale tym się nie przejmowaliśmy, bo w tej okolicy tylko z aniołami nie mogliśmy sobie poradzić z wszystkim innym dawaliśmy sobie rade.
-No więc Percy to za nią tak tęskniłeś przez cały rak .Co Percy? –zaczęła rozmowę Sophii
-Tak, ale co cię to interesuje .Ty się zajmij Luke i sobą ,a nie mną i nie waż  się mówić Christinie.
-O co Percy się boi ,że jego psychopatyczna kuzynka wszystko zniszczy ,zacznie pokazywać zdjęcia jak byłeś mały.
-Ooo teraz  przegiąłaś ja to miałem zrobić ,a w ogóle nie dręcz go teraz jeszcze mu się coś stanie i jego dziewczyna cię zabije.-wtrącił się Jacob
-Ty i te dwoje żarty Jacob ,a kto do tej pory kochał się w dziewczynie, która kochała innego –odgryzłem się
-Wszyscy nie doceniacie tego co macie, dopiero gdy tą osobę stracicie zrozumiecie jak cena dla was była-powiedziała Artemis ucinając temat.Za co jestem  jej wdzięczny .
-To zbliża się wielka wojna ,o której nie mamy pojęcia ,bo nikt nie chce nam nic powiedzieć-powiedział Sam rozpoczynając bardzo ciekawy temat do dyskusji.
-Chyba tak tylko jest możliwość ,że źle usłyszeliśmy –powiedziała Sophii.
-Raczej dobrze usłyszeliśmy skoro Liga sprawiedliwości szkoli lepiej młodych bohaterów i pozwala walczyć ramie w ramię. Tarcza przyjmuje nowych rekrutów .Avengers się reaktywowali , X-meni  starają się naprawić stare błędy .Kraina Śródziemia szkoli wojsko , wzmacnia mury ,a  pomaga im w tym Liga Cieni jeszcze Carmen zniknęła gdzieś bez śladu –podsumował Jacob. Tylko zapomniał o jednym.
-A co do bogów i Ligi Z oni też wiedzą o wojnie szkolą herosów ,połączyli obozy ,a Zeus wspomniał o nowym zagrożeniu. Tylko po co to wszystko skoro Światło nie może znów stać się jednością-powiedziałem.
-Elfowie zbyt dużo wycierpieli od bogów starożytnych by im wybaczyć może kiedyś nawet w tej wojnie coś ich połączyć ? Wiem jedno  ,niektóre fragmenty tej wojny zostały przewidziane  już przez wyrocznie .-powiedział do tond cichy Legolas.
-Wojna będzie musimy reaktywować  naszą paczkę tak ,żeby nie tylko w wakacje walczyła u boku Światła , więcej trenować  ,po prostu bądźmy gotowi stawić czoło każdemu nawet takiemu Vala .-powiedziała stanowczo Artemis.
-Jutro idę napisać testament i kupić czarny garnitur – powiedział Jacob no co wszyscy wybuchli śmiechem, bo przecież Jacob jest jedyną osobą ,która w 100% przeżyje każdą wojnę.
-Cicho orkowie powiedział Legolas .
Nie pomylił się orkowie od  dłuższego czasu obserwowali nas w zaroślach i na drzewach. Czekali chyba na odpowiedni moment by nas zaatakować .W rękach już trzymaliśmy naszą broń .W tym świecie jeden błąd może nas kosztować nawet życiem. Legolas  wystrzelił jedną strzałę z ogniem jak zwykle celnie trafił jednego z orków . W tym momencie potwory rzuciły się na nas, a my  jako zgrany zespół szybko się ich pozbywaliśmy .Mogliśmy walczyć z zawiązanymi oczami ,ponieważ każdy z nas wiedział co ma robić ,co robi inna osoba w ten sposób mieliśmy nad nimi przewagę. Oni woleli robić to na własna rękę my drużynowo .  Nie  będę ukrywać byliśmy trochę po zadrapywani ,ale to nic ważne ,że jak na razie nikt nie wiedział o naszej wyprawie po tej stronie, bo zabiliśmy wszystkich.
-Musimy być bardziej czujni .Nie możemy pozwolić sobie jeszcze raz na taka sytuacje. –powiedział Jasper.
-Gramy kto jest lepszy potwory to znaczy ja ,Sam ,Emmet i Jasper , łucznicy Artemis i Legolas czy nasz kochany  Percy i Sophii.?- spytał się Jacob.
-Możemy zagrać –powiedzieliśmy .
Dalszą drogę przeszliśmy bez żadnych bitew z potworami ,a ni rozmowami . Dopiero gdy wisior zaczął świecić odezwał się Emmett .
-To co robimy ?-spytał.
-Ty ,Jasper i Sam łapiecie potwora, ale dopiero gdy Sophii ogłuszy go zaklęciem oraz pilnujecie żeby nie  uciekł podczas rzucania zaklęcie. Ja i Jacob   odwracamy uwagę innych .Artemis  i Legolas  chowają się w drzewach i strzelają strzałami z ogniem ,żeby je dodatkowo  zdezorientować .Jakby co osłaniają i nas.  .Później jakby trzeba było uciekać odwracać ich uwagę .-powiedziałem .
-Nic trudnego –powiedział Jacob
Artemis i Legolas już się schowali ,dałem Sophii wisiorek ,która od razu poszła z chłopakami w kierunku tego co zranił Chrisa. Natomiast ja i Jacob poszliśmy w druga stronę.
-Dużo ich jest –powiedział Jacob  już poważnie zmieniając się w wilka i dając mi znak żebym wybiegł wprost na nich on mnie osłania ,a ja jego . Czego nie robi się dla przyjaciół ,wybiegłem nie patrząc  na nic te od razu zwróciły się w moją stronę .Przez chwile patrzały na mnie w osłupieniu później ruszyły w moja stronę ,a ja wprost przed siebie wiedząc ,że gdzieś za mną anioły ,a za nimi Jacob, modląc się żeby tamci już złapali tego anioła  .Biegnąc tak przez siebie dotarłem do doliny otoczonej górami nie miałem już drogi ucieczki . W tedy z tych gór wyskoczył Jacob rozganiając demony, poczekałem aż się z nimi zabawi i później pobiegliśmy do  reszty .
-No i jak macie go?- spytałem.
-Jasne bułka z masłem-powiedział Sam cały zdyszany i spocony.
-No to idziemy ,bo te anioły nie dadzą nam spokoju –powiedział Jacob.
Drogę powrotną szliśmy w spokoju i  skupieniu ,bo nikt z nas nie chciał znowu tu przychodzić przynajmniej na razie .Dla mnie jest tu za cicho zbyt cicho .Było tak cicho ,że mogliśmy usłyszeć nasze oddechy, a to już zły znak . Nagle za nami pojawiła się czarna mgła i zimny powiew .Odwróciliśmy się za nami stały Vala i ich król. Jedynie co jeszcze usłyszałem to Jacoba
-No to mamy towarzystwo…

Rozdział piąty już  jest wiem miał się pojawić w poniedziałek, wtorek, ale coś mnie natchnęło. W  tym rozdziale wymieniłam  kilka organizacji Światło ,bo z nimi na pewno pojawią się krótkie epizody z poszczególnymi postaciami.Mam  nadzieje ,że wam się to spodoba. Rozdział szósty pojawi się w przyszłym tygodniu, ale pierw wstawię trzeci rozdział na drugi blog. Jak zwykle piszcie swoje opinie w komentarzach one bardzo motywują ,ale tez pozwalają zmienićędy .  Przepraszam ,że tak mało Annabeth.
                                                                               Radosna

Obserwatorzy

Andro wyspa twórczości