piątek, 26 grudnia 2014

Epilog

Narrator
Nie zdajemy sobie sprawy ile znaczy dla nas osoba jeśli jej nie stracimy . Czasem jeden dzień ,jedna godzina , jedna minuta , jedna sekunda, jedno poświęcenie  potrafi zmienić życie kilku osobą . Obrócić je o 360 stopnie . Każdy zapamięta Perseusza Jacksona jako największego herosa 21 wieku . Czasami jednak warto przegrać bitwę by  wygrać wojnę ,ale nie zależnie ilu bohaterów  się poświęci ilu wrogów polegnie  Zło jak i dobro będzie zawsze istnieć . Tylko z czasem zło odejdzie w cień ,ale jest pewne wróci by zachować równowagę .To była bitwa prawdziwa wojno dopiero się zacznie .Prawdziwy  rozlew krwi dopiero się zacznie ,ale już bez syna Posejdona .
,,Świat się zmienia i jeśli historia nas czegoś nauczyła ,to pewnie tego iż wolność nigdy nie  jest za darmo ‘’

Od tej pory córka Ateny musi sobie rodzić sama . Nie ma już z nią ukochanego . Czas stanąć oko w oko z prawdziwym zagrożeniem ,a jest nim Feniks.
*********************************************************************************
No i koniec . Wow ! No powiedzmy początki były ciężkie ,ale się opłacało . Mam wspaniałych czytelników ,bez których nie byłoby 28000 wyświetleń. Każdy wzrost wyświetleń , każdy komentarz bardzo mnie motywuje . 
 A teraz specjalne podziękowania dla :
Szalonej Cherry xD- ty wiesz ,że cię uwielbiam , Twoje komentarze sprawiają ,że czasami tarzam się ze śmiechu (A zwłaszcza ten na 8 strom. Wiesz na czym) . Za to ,że za każdym razem chcesz mnie wykopać do Tartaru z  laptopem .
Cynamonowej- która przebaczyła mi zabicie Percy'ego tylko dlatego ,że były święta . Notorycznie niszczysz  mi długopisy i zbezcześciłaś mój zeszyt ,w którym pisze rozdziały .
 Asia -za to ,że jest i nie chce mnie wysłać w czeluść Tartaru ,ani w inny sposób jak ,niektórzy.
Johanna Sky -też uważam kochana ,że śmierć Percy'ego była taka realistyczna . Dzięki za komentarze.
Breezy-za każde komentarze ,które mnie motywują .
Aniołowi Nadzieje i Gwiazdce oraz Werze za każdy komentarz . 
Podziękowałabym i uściskała teraz każdego czytelnika z osobna ,ale Posejdon mnie wzywa , 
Radosna 

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych świąt

Boże Narodzenie to cudowny czas .
Wszyscy już czekają na choinki blask .
Na jej świeży zapach i kolorów moc .
Na pierwszą gwiazdkę
i tę cudowną wigilijną noc.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
******************************
Życzę wszystkim udanych i szczęśliwych świąt . Spełnienia marzeń i czego sobie tylko życzycie .A tym co nie obchodzą Bożego Narodzenia życzę udanej gwiazdki . Fajnych prezentów pod choinką .(zwłaszcza od bogów , ja liczę na oręż bojowy ) Udanych świąt
Radosna 

piątek, 19 grudnia 2014

Rozdział 40 ,,To dopiero początek krwią rozpoczęty ''

Nie bójcie się znajdziecie tu perspektyw Percy'ego 
Annabeth
To działo się tak szybko . Nagle wszyscy przestaliśmy walczyć . Promień uderzył w Percy’ego w trakcie gdy jego mama kłóciła się o coś z tym dupkiem ,bo lepiej go nazwać nie można chyba ,że  gorzej . Chciała podbiec do promienia ,ale ją złapał . Bogów magiczna poświata odpychała . A mnie każdy trzymał .Widać było jak ciało mojego chłopaka połyskuje. Jak jego mięśnie się napinają ,a klatka piersiowa powali zwalnia . Córki Afrodyty zaczęły szlochać jakby już wiedziały ,że z tego nie wyjdzie . Ja go kocham on wyjdzie z tego dla mnie ,dla siebie .Nie zostawi mnie na tym okrutnym świecie samą.
Powoli promień zaczął słabnąć ,a jego ciało wylądowało na ziemi otoczonej ogniem . W końcu ten kretyn puścił panią Jackson . Po prawka rzucił nią jak śmieciem . A ona co nie patrząc na nic ,a ni nikogo . Przeskoczyła przez ten ogień.
Sally
Czemu to musiał być on ? To ja powinnam tam leżeć nie on .m To ja jestem Feniksem nie on.
Spojrzałam na mojego syna z współczuciem i żalem do samej siebie. Jego ciało wyniszczył ogień feniksa czerni . Mój ogień ,który miał go chronić . Miał chronić niegodziwych przed zamknięciem wrót ponownie .  Z jego ust i uszów leciała krew . Był po parzony zbroja wtopiła mu się w ciało . A wszystko przez tego kretyna . Upadłam  na kolana bezmyślnie odrzuciłam mój miecz .teraz liczył się dla  mnie Percy i tylko on
-Przepraszam ci to wszystko maja winna .-powiedziałam klękając przy nim. To powinnam być ja .
Z trudem oddychał . nie mogę patrzeć  na jego cierpienie ,ale zostanę z nim do końca . Nic do mnie nie docierało co mówili inny . Wiem tylko ,że każdy zaprzestał walki .
-Przepuście mnie !-usłyszałam jak Annabeth rozpaczliwie krzyczy .
Ale udało mu się i to jakim kosztem . Wyczuwam jej energię choć nie ma  jakich kol wiek oznak ,że żyje .Wraca do naszego świata .
Annabeth w końcu udało się dotrzeć do nas . Miała twarz bladą ze strachu i zapłakane oczy od łez .Bez słowa nachyliła się nad Percy’m i zaczęła głaskać go delikatnie po policzku . Słyszałam tylko jej szloch . Odsunęłam się trochę od nich , nie mogę patrzeć jak ich szczęście się skończyło . Nie ma jakich kol wiek szans ,że z tego wyjdzie ,a to wszystko prze ze mnie .
-Obiecałeś mi coś .-powiedziała widząc ,że z każdym oddechem jest coraz słabszy –Obiecałeś ! Proszę nie rób mi tego . Kocham cię słyszysz.
Rozejrzałam się Kevin wstrzymał oddziały . Prawie wszystkie oczy skupiły się na nas . Tylko  nie Ligi Zabójców ,oni wypatrywali Emmy .
Biała smuga pojawiła się na niebie ,a później rozbłysła jasna poświata ,która mogłaby mnie  oślepić gdybym nie odwróciła wzroku .
Odważyła się spojrzeć na Annabeth i Percy ‘ego . Gdzie córka Ateny wciąż szlochała nad jego ciałem .
-Przepraszam .-powiedziałam , spojrzał w tedy wprost moje oczy . W jego morskich oczach  widziałam strach przed przyszłością ,pogodził się z tym . Łzy spłynęły mu po policzku .Wybaczył mi ! Po tym w jego oczach nie widziałam już oni jednego ognika życia .
-Nie !!! Nie!!!-krzyknęła Annabeth . Teraz rozpłakała się na dobre . Straciłam go na dobre . Straciłam nie zdążyłam znowu . Znowu przegrałam , znowu zawiodłam somą siebie . Percy , Percy mam nadzieję tylko ,że tam będzie ci lepiej . Wybuchłam  jak burza , jak małe dziecko .
-Proszę cię –słyszałam tylko jej szloch . Podeszłam by po raz ostatni go przytulić . W tedy zrozumiałam jak bardzo się kochali . Pocałowała go  lekko w usta .Jej bracia z domku zabrali ją od niego . Każdy obserwował tą szopkę do momentu ,aż ziemia po raz drugi nie zadrżała . I kolejny promień  uderzył w ziemie , lecz tym razem nikogo nie zaatakował ,lecz wysłał z niebo postać . Miał rację po trupach do celu. Zrozumiałabym gdyby zrobił to ktoś  inny ,ale ona . Ma siostra . Zabiła mi syna .
Po chwili stanęła prze de mną . W białej sukni  jej Brozowi włosy opadały na nie okryte ramiona ,a na twarzy widniał uśmiech . jedyne co nas różniło to oczy . Ja miałam ciemniejsze.  Bez sumienia , poczucia winnym położyła mi rękę na ramieniu . A ten młot się cieszył . Nigdy jej tego nie zapomnę.
-Nie ma tu już co oglądać .-powiedział Eryk – Przygotować się do dalszej walki . Sally ogarnij się .
Z całego serca nienawidzę tego durnia czy on tego nie widzi ? Czy udaje tylko głupiego ? Odnalazłam w tłumie twarz Annabeth cały czas płakała , wpatrywała się w jego ciało . Clarisse płakała w ramionach Toma . One moją po co żyć . Annabeth jest  młoda może wiele . Natomiast ja ? Właśnie  ja nie mam już nikogo . Po co mi popularność , sława , pieniądze ? Po co mam pisać książki ? Po co mam żyć ? Skoro jedynej osoby dla ,której  żyłam już nie ma ,  lecz wiem , że oni  nie pozwolą mi zginąć , umrzeć nim nie pokonam tego ,który został mi przeznaczony .
-,, Wiem ,że mnie słyszysz .-powiedziałam w myślach –Słyszysz wiem to ! Ona nie cofnie się przed niczym już . ‘’
-,,Wow jaka ty szybka w dedukcji –powiedział z ironią w głosie –Przepraszam .’’
-,, Nie cofniesz już czasu ,ale wycofaj się ona go sprowadzi z byt szybko .-powiedziała- Proszę daj im jakąś szanse . Jeśli jest jeszcze choć odrobina w tobie dobra . Odejdź teraz ‘’
Nie musiałam go dalej przekonywać ,ale  i tego oglądać . Uklękłam przy Percy’m i wzięłam go w ramiona . Nuciłam mu jego ulubioną kołysankę dzieciństwa i płakałam . Moje łzy spływały na jego zbroję .  Niech mi nikt nie mówi  ,że dobro zwycięża . Promień oświetlił nasze twarze . Na jego malował się … Malował się uśmiech .
-Sally choć .-powiedział Posejdon podchodząc  do mnie ,a ja chciałam uciec jak najdalej stąd moje siostra żyje ,ale za to straciłam kogoś ważniejszego . SYNA !!!
Posejdon wyjął mi z objęć Percy’ego i odciągnął na bok . Nie mogłam spojrzeć mojej siostrze w oczy . Krzywdziła , krzywdzi ludzi ,a ja się zbyt późno o tym dowiedziałam .
Zbyt późno by coś zmienić .
-Pewnie na ciebie nie podziała tekst ,,Wszystko będzie dobrze tylko jak zwykle trzeba czasu’’- powiedział Posejdon podtrzymując mnie przed upadkiem . –Nie sądzę, żeby oni się się tak szybko  wycofali ,więc pójdź z Amfitrytą .
Herosi dalej byli w pewnej gotowości jakby nie wiedzieli ,że bitwa się skończyła ,wraz z pojawieniem feniksa bieli . Jego energia odstraszała wszystkie potwory .
Clarisse
Stałam tam na polu bitwy gdzie praktycznie wszędzie były ciała . Krew spowiła ziemię Herosów nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz ,ale tym razem boleśniej . Łzy spływały mi po policzku . Nie mogłam uwierzyć ,że on nie żyje . Jego klatka już się nie unosiła . Annabeth i panią Jackson gdzieś zabrano . Twarze herosów połyskiwały przy  wschodzie słońca . Małe kropelki łez i pot to spowodowały.
Percy
Co to znaczy umrzeć jako Heros wiele razy się z Tom’em nad tym zastanawiałem . Podobno inaczej umierają śmiertelnicy . Mają ograniczoną świadomość  ,ale ja widziałem wszystko z góry . Gdy Annabeth płakała nad moim ciałem i po raz ostatni mnie pocałowała tylko szkoda ,że tego nie poczułem . Później tylko ciemność ,a teraz. Teraz stoję we mgle niebieskiej i  widzę wszystkich w Sali Tronowej Olimpu . Wszyscy byli ubrani na czarno . na prawie wszystkich twarzach malował się smutek i łzy nawet na twarzach ,niektórych bogiń .  Czemu mówię prawie ,bo to jasne ,że Zeus czy tam Hera nie będą płakać ,ale jest  jeszcze dwójka osób , na których twarzach maluję się uśmiech . Był to ten cały  Skorpion i kobieta bardzo podobna do mojej mamy tylko ona ma nieczyste oczy . Zapewne jej siostra ,o której tyle słyszałem .
Czas na rachunek  sumienia . Nie dotrzymałem kilku obietnic . Nie utopiłem Toma . Nie wylałem na Sophie czerwonej farby . Nie podpaliłem gatek Skorpionowi ( spokojnie mam godnego zastępcę ,który  na pewno to za mnie zrobi ). Nie spędziłem ,więcej czasu z Posejdonem choć miałem ku temu okazje . Zawiodłem Annabeth .
Mam nadzieję ,że Amanda jakoś ukoi ich ból . W końcu jest córką Posejdona . Obserwowałem ich wszystkich . Annabeth  na przodzie siedziała z moją mamą . Była ubrana w czarną piękną koronkową bluzkę i czarne spodnie oraz buty . Oczy miała wypchnięte od płaczu ,a oponki palców spuchnięte od trzymania mojego miecza . Przeklętego .
I nagle jakaś siła pociągnęła mnie do tyłu . Stanąłem teraz przed Bianką i innymi ,którzy polegli w nocy kiedy i mnie dopadła śmierć . Siostra Nica wyciągnęła do mnie rękę, ale pojawiła się ścieżka wyłożona białym marmurem . Ktoś daje mi widocznie wybór ,ale  to na pewno nie jest Hades . On nie ingeruje w śmierć on tylko ją zleca . Jedynym wyjściem jest Demonicka.

Może to jednak nie koniec ? Może jeszcze dotrzymam obietnic . Ostatecznie wziąłem rękę Bianci Di Angelo .
*********************************************************************************
Pierwszy raz nie wiem co napisać pod rozdziałem . Wielu prosiło ,żebym nie robiła smutnego zakończenia ,ale wiecie jakaś się nie mogłam oprzeć tej pokusie dostania patelnią od Cynamonowej . Wrzucenia mnie do Tartaru przez Cherry . Jak widzicie Percy jest trupkiem . I już podjął decyzje . Buhaha . Jak dobrze ,że to wypadło w święta dostane wybaczenie . Wielu wolałoby żeby zginęła Annabeth zdaje sobie z tego sprawę .

Większość z was zapewne zauważyła ,że trwa renowacja blogów . Postaram się by ona nie dopadła tego bloga choć miałam ,,smutne myśli '' przez pewien czas . Czasem i się zdaje ,że lepsze historie pisze w zeszycie . No nic jeszcze zwiastun ,który wam obiecałam
Radosna 




piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 39,, Za późno''




Percy
Nawet gładko poszło . Bywało gorzej . Wygramy to na stówcie . Tylko znowu dużo osób polegnie to mnie chyba najbardziej boli ,ale nigdy nic nie jest za darmo . Chyba ,że prawdziwa miłość . Ona nic nie kosztuje ,a tak dużo wnosi do naszego życia  . Prze de mną  śmignęła mi Willow  ona jest  naprawdę szybka jak na dziecię Apolla .Strzelanie z łuku jej wychodzi genialnie chyba jest w tym najlepsza z całego obozu i od łowczyń.
-Percy zabije cię kiedyś naprawdę –powiedziała Annabeth gdy znalazłem się obok niej .
Razem zaatakowaliśmy potwora ,który zamienił się w pył .Orkowie ,Trolle atakowali . Widok zmasakrowanych ciał Herosów już nie poruszał tak jak kiedyś ,ale zawsze po nich pozostawała pustka w mym sercu . Po raz pierwszy nie wiadomo od jak dawno . Herosi i Bogowie walczyli ramię w ramię . Jednak jest jeszcze nadzieja .
Thalia
Biegłam co sił w nogach . Nie mogłam zawieść mego przyjaciela i siebie ,a jedyną osobą ,która może powstrzymać ten Chaos . Choć sama za pewne nie zna całej prawdy . Żaden potwór mnie nie zaatakował ,bo wszystkie siły zwróciły się ku obozowi ,a ja mam mało czasu .Na szczęście wiedziałam gdzie ukrył ją Posejdon . Po niecałych dwóch godzinach stałam u wrót zamku . Nikt jej nie strzegł ,bo mało kto wie o  tym miejscu . Miałam już zapukać gdy drzwi się otworzyły.
-Witaj córko Zeusa .-powiedziała pani Jackson-Spodziewałam się ciebie .
To miejsce zawsze mnie przerażało . Niby wieża wybudowana w pięknym pogodnym lesie  obok wodospadu .W dzień wydaje się  piękną krainą, ale o zmroku . Przechodziły mnie dreszcze .
-On chce zabić Percy’ego.- powiedziałam na jednym wdechu .
-Myślisz ,że tego nie wiem Thalio Grace . –powiedziała pani Jackson –May Castellan wypowiedziała przepowiednie . I tak szczerze wolała bym jej nigdy nie usłyszeć .
Moje serce spowolniło ,ona widziała . Od zawsze wiedziała do  czego jest zdolny .
-Może pani powiedzieć mi co głosiła ta przepowiednia .-spytałam oprychnien tym  głosem .
Gdy usłyszycie zew miecza wroga
Serca wasze otuli trwoga 
Jedna decyzja zadecyduje nad losem całego świata
Oczy otworzą cierpienia i śmierć brata .
Ogień ciemności zniszczy ocean
Nie wiem co powiedzieć ,a ni co powinnam myśleć , po prostu stałam w tej wieży i patrzyłam na brunetkę wieku średniego nie mogąc uwierzyć w to co usłyszałam . To wszystko już się ziściło  prócz dwóch ostatnich wersów .Teraz odczuwam tylko  gniew.
-Tylko pani może go powstrzymać .-powiedziałam łamiącym się głosem .
-Przykro mi Thalio jedyne co mogłam zrobić to otworzyć wrota.-powiedziała –Zrobiłam to ,lecz on jest silniejszy o de mnie nie mogę się do niego zbliżyć ,bo wykorzysta każdą moją słabość .
-Tylko pani może to uczynić .-powiedziałam podnosząc głos –Nie wiem czemu pani nie chce ratować życie własnemu synowi !!!
-Już raz zawiodłam .-powiedziała odwracając wzrok –Nie powiedziałam ,że z tobą nie pójdę . Powiedziałam tylko ,że musze uważać na Skorpiona .
Nie pomyślałam o jednym . Jak ja tak szybko wrócę do obozu . Jeszcze z panią Jackson odbędzie się to wolniej .
-O to się nie bój córko Zeusa .-powiedziała jakby czytała w moich myślach –Diablo .
Koń ,który może wszędzie biegać i po wszystkim .
Annabeth
Las obok obozu stał w płomieniach ,ale wygrywaliśmy. Za jaką cenę ? Ogromną ,ale to cele oświetlają środki . Nie wiem ile już potworów zabiłam . Nie mogłabym ich chyba nawet zliczyć gdybym chciała . Na szczęście trollami i orkami zajęli się znajomy Percy’ego , których swoją drogom przybywało  .
Nigdzie Thalie nie widziałam oby jej się nic nie stało .Chciałabym ją zobaczyć . Nie przeżyłam bym tego gdybym i ją straciła.
-Uwaga !!!-krzyknął ktoś .
Spojrzałam w górę w  stronę obozu leciała wielka kula ognia ,która zganiała barwę z czerwonego na czarną . Zeus próbował ją zdmuchnąć ,ale nie mógł . Posejdon uderzał w nią żywiołem wody i nic . Każdy próbował, nikt jej nie zniszczył .
Thalia
Mam lek wysokości ,a wsiadłam na konia ,który nie ma  skrzydeł ,a lata . Przynajmniej będę szybciej w obozie . Już z daleka widziałam ,że coś się stało . Jasny strumień jasna bił z nieba w serce obozu .
-Za późno !-powiedziałam z goryczą żalu –Przegrałam ,zawiodłam .
-Jeszcze nie .-powiedziała pani Jackson –On na razie stara się zamknąć wrota równowagi . Kevin w tym czasie nie zaatakuje .
Jaki kurde Kevin my tu walczymy z Lordem . Bogowie co się tu do cholery dzieje . Nie mam lepsze pytanie . Kim jest pani Jackson ? Lub czym się stała ? Powoli zaczęliśmy  lądować . Koń z gracją wylądował między domkami i przygalopował do  promienia ,ale na tyle daleko by nam się nic nie stało .
-Co to jest ?Co się dzieję ?-spytałam z strachem w głowie . Ręce zaczęły mi się trząść .
-Zamyka wrota równowagi .-powiedziała pani Jackson wyciągając miecz-On już nie cofnie się przed niczym . Ziemia zadrży i splugawi się krwią niewinnych .
Ona mnie przeraża . Odsunęłam się od niej tylko o dwa kroki .  Co tu robić ? Nie wiem jak wygląda wskrzeszanie Feniksa ?
-Normalnie córko Zeusa .-powiedziała pani Jackson –Życie za życie . Krew za krew . Leć ostrzec innych za chwilę promień uderzy. Mam tylko nadzieję ,że to będę ja ,a nie ktoś kogo kocham .
Bez słowa pobiegłam stronę walczących herosów ,by im pomóc w walczyć  . Serce biło mi jak szalone.
Nie wiedziałam co mam robić pierwszy raz w życiu . Wydawało się ,że nie muszę już im niczego mówić sami się domyślili .
Mama Percy ‘ego w tym czasie starała się znaleźć skorpiona . Nikt nie zaprzestał  walki każdy walczył dalej do ostatniej kropli krwi . Żadna ze stron nie miała zamiaru się podać . Jackson miał rację to jest nasz dom nie pozwolimy go zniszczyć . Tafla jeziora była zabarwiona na kolor czerwonego zabarwiona od krwi herosów . Strzały wbity w klatkę piersiową moich braci i sióstr . Pożałują tego kiedyś . W ten ziemia się zatrzęsła . Każdy zaprzestał walkę , bo promień uderzył . Jedyne co słyszałam to krzyk mamy Percy ‘ego i to ,że przytrzymują ją  ten cały skorpion . Nie musiałam widzieć kogo trafił promień . Domyśliłam się . Z żalu upuściłam miecz i upadłam . Serce oceanu właśnie umiera . Mam tylko nadzieję ,że nie cierpi .
********************************************************************************
Uwielbiam ten rozdział .Spokojnie już się zabarykadowałam i niestety na kolejny musicie czekać tydzień. No może gdybym nie miała konkursu w poniedziałek by był szybciej ,ale  mus to mus . I mam dla was zwiastun kto był sprytny ten go widział tydzień temu . A i przy rozgryzaniu mnie nie zapomnijcie o Amandzie i Tom'ie taka mała podpowiedź . A teraz :

Powiem jedno ten zwiastun robiłam tydzień temu gdy jeszcze nie miałam programu do robienia gifów,więc nie jest idealny ,ale zrobię jeszcze jeden :D
Radosna 
P.S Cynamonowa wciąż masz zakaz spoilerowania ,bo już nigdy nic nie pokażę ci wcześniej . 
Mam nadzieję ,że umiliłam wam tym rozdziałem piątek .

piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział 38 ,, Bitwa"

   Dedyk dla Szalonej Cherry ,Cynamonowej i Breezy 

Percy
Zaprowadziłem Annabeth do domku Ateny by przybrała już zbroje i sam poszedłem to samo zrobić . Miałem już wychodzić do pawilonu ,ale jednak postanowiłem wziąć miecz  dla Clarisse i dopiero poszedłem . Tam gdzie mieliśmy się spotkać . Panowała napięta atmosfero co się dziwić ? Za kilka chwil obóz stanie się piekłem . Każdy z każdym się żegnał . Dzieci z domu nr 6 jak i samej Ateny jeszcze nie było . Znalazłem Clarisse . Stała ze swoim rodzeństwem i wydawała im jeszcze rozkazy . Rozejrzałem się .Na twarzach herosów malował się strach . Niektórzy byli wściekli inni zaś płakali ,ale wszyscy tak naprawdę chcieli przeżyć tę wojnę . Chcieli żyć . Tak naprawdę nikt nie ma pewności ,że przeżyje. Nawet bogowie.
-Kto by Jackson przypuszczał ,że tak wszystko to się skończy.-powiedziała  Clarisse podchodząc do mnie –Masz plan prawda .
-Tak pomyślałem ,że to ci się może przydać .-powiedziałem podając jej pochwę z mieczem . Powoli wyjęła miecz ten sam ,który pojawił się nad głową pani księżyca . Z płazem ,który był wytopiony ze szczerego złota i krwi smoka ,a ostrze tak ostre ,że lepiej nie mówić . Patrzyłam na  mnie ze zdziwieniem .
-Dziękuje .-powiedziała i rzuciła mi się na szyje-Przeżyj to ,bo wiesz Toma kocham ,a jak ty zdechniesz to na kim będę się  wyżywać .
Niektórzy się już nie zmienią . Kocham ją za to . Dlatego tak pragnę  w wakacje wradzać do obozu . Niby rzadko tu bywam ,bo misje ,ale to mój trzeci dom . Clarisse zawsze topi nowych obozowiczów w kiblu . Annabeth ich wprowadza . Grover praktycznie w ogóle się nie  zmienił .Luke uczy szermierki. Beckendorf nie przesiaduje w kuźnie ,a Silena już nie lata za Annabeth  i Clarisse ,żeby zrobić im makijaż ,ale  ten obóz nigdy nie będzie takim jakim był na początku .Leo już nie zarywa do  każdej dziewczyny .Piper już nie czeka na Jason’a i nie marzy .  ,bo ich już nie ma ,ale  zapamiętaliśmy ich by uczcić ich pamięć . W końcu wszyscy się zabrali .
-Przemówią teraz dzieci wielkiej Trójki .-powiedział Apollo . My tak z Thalią spojrzeliśmy po sobie ,nikt nas nie ostrzegał ,że będziemy przemawiać . No nic trzeba improwizować . Ja ,Thalia oraz Nico wyszliśmy na środek .Zapanowała cisza . Mój kuzyn i kuzynka nie kwapili się żeby przemówić ,więc  trzeba znowu ratować sytuacje .
-Na pewno już nigdy nie spotkamy w tym samym granie ,ale wiedzcie ,że o was zawsze ktoś będzie pamiętał . Zostaniecie w sercach obozowiczów na zawsze.-powiedziałem co wiedziałem –Wiecie kiedy byłem młodszy mama mi powiedziała bardzo cenną radę i nigdy nie sądziłem ,że przyjdzie mi z niej skorzystać ,albo komuś przekazać .
Przerwałem na chwile by rozejrzeć się po zebranych . Wszyscy nagle skupili się na tym co miałem do powiedzenia . Kiedyś Thalia mi za to zapłaci ,że się nie odezwała. Mam nadzieję ,że  nikogo nie zdołuje.
-Walczmy póki mamy nadzieję i wiarę ,że wygramy ,-zacząłem –a nawet ją stracimy będziemy  w sytuacji bez wyjście ,beznadziejnej . Walczmy dla tych ,którzy w nas wierzą i liczą na nas ,a jeśli i oni stracę wiarę . Walczy dla tych co polegli ,żeby ich poświęcenie nie poszło na Marnę. Wiem jaka jest nasza sytuacja ,ale  nie pozwólmy  by odebrano nam to co kochamy .
Skończyłem , czasem żałuje ,że tyle czasu spędzam z kuzynkami . Muszę trochę po tej bitwie ograniczyć sobie z nimi kontakty ,t znaczy się tak nie broić to nie będę miał szlabanów z nimi . Czasem sam siebie przerażam . Teraz wszyscy ryczeli tylko nie bogowie .
-No to by było na tyle .-powiedział Zeus- Na stanowiska.
Muszę znaleźć Posejdona nim to wszystko się zacznie . Bogowie nie powiedzieli gdzie się ustawią w tym jest cały mój problem . Wiem tylko tyle ,że ma być blisko Trytona . Dzisiaj miałem szczęście stał jeszcze przy pawilonie ze swoimi braćmi  . Wystarczy się tylko przedrzeć przez łowczynie ,Ligie i obozowiczów oraz centaurów ,driady i satyrów co to dla mnie .
Zajęło mi to kilka chwil ,ale udało się trochę się zdziwił na mój widok ,ale co tam .
-Mam  plan jak ich spowolnić by tak szybko nie weszli na teren obozu tylko musisz mi zaufać .–powiedziałem nie dając dojść mu do głosu –Nie ważne co by się działo nie  możesz podejść do mnie . Robiłem to już nie raz . To mogę iść ?
Mój tata spojrzał na swoich braci zaskoczony . Oni również byli ,ale się zgodzili . Szybko  pobiegłem się przygotować ,obym dzisiaj nie zużył limitu szczęścia .
Annabeth
Wszyscy już byli gotowi ,ale nigdzie nie widziałam Percy’ego . Oby nie wymyślił nic głupiego . Naprzeciw nas na razie szły trzy odziały . Potworów z mitologii ,Orków i kto wie jeszcze kto .
No i miałam rację wpadł na głupi pomysł . Ten glonojad . Thalia mi mówiła jakie miał zwariowane pomysły na misji ,ale to już przesada . Pojawił się kilka metrów przed Armią wroga . Nie pozwalając im dalej przejść . No naprawdę jakbym go miała teraz pod rękom sama bym go zabiła ,oj do igra się po tym wszystkim . Kilku Herosów oraz łowczynie już napięli  łuk żeby go  bronić  jakby przyszło co do czego ,bo  potworki już szykowały na niego broń .
-Stop! -krzyknął Posejdon by powstrzymać ich od wystrzelenia strzał . –Co ten dzieciak ,kurde kombinuje . Przez niego osiwieje .
Nie było dane nam tego zobaczyć ,bo pojawiła się wielka fala ,która nas odgrodziła w tym samym momencie jak potwory wypuściły strzały .
Zapanowała groza  . Z każdą minutą strach we mnie narastał . Nie wiedziałem co się dzieje z moim Glanożdżkiem . Jak on mi mógł coś takiego zrobić ? Jak ?
W końcu fala opadła . Percy przekierował jej strumień na potwory . On sam  się też osłonił wodą . Kilku zbiło z nóg . Przed naszą grupką . Pojawiła się blond włosa dziewczyna w zbroi i wystrzeliło strzałem ognia w niebo . My wciąż czekaliśmy na znak od bogów ,a Percy wciąż stał  w tym samym miejscu . Trzeba przyznać  może prymitywny pomysł ,ale działa . Po woli mój chłopak wyciągnął miecz . Wielu by się w tej sytuacji roześmiało . Dobra zobaczymy co z tego wyniknie .
Usłyszeliśmy nad sobą ryk smoka i wtedy kilka osób po prosu spadło z nieba i stanęło przy Percy . Zaatakowali  i wtedy z krzaków wybiegły wilki im na pomoc i kilka strzał powędrowało w ich stronę .
-My to powinniśmy robić efekty specjalne do filmów.-powiedział chłopak  ,który stanął przy Clarisse –Już dawno wyrosłem z zabawy w wojnę .  
 Pierwszych  dwóch oddziałów wroga już nie było dostaliśmy sygnał do ataku .
Thalia
Stałam na tyle   blisko Ligi by słyszeć rozmowę ich przywódców . W Percy’ego cały czas wierzyłam oczywiście martwiłam się o niego ,ale bardziej skupiłam się na ich rozmowie .
-Dobrze wiesz ,że ten chłopak na taki los nie zasłużył –powiedział  Mike chyba nie pamiętam dokładnie .
-Wiem ,ale  wiesz  wojna niesie ze sobą ofiary .-powiedział ten co doprowadził panią Jackson do płaczu .
-To morderstwo .-podniósł głos Mike –Wiesz dobrze ,że my mamy chronić nie zabijać .
-Zrobię to co uznam za słuszne .-odpowiedział mu – I nie bój się nikt się nie dowie ,że to ja . Tak jak ostatnio tylko muszę Sally wysłać do psychiatryka  . To będzie proste .
-Osobiście uważam ,że ona jest potężniejsza od Emmy .-powiedział –I ja się nie podpisuje pod tym .
W ten dostaliśmy znak ,żeby atakować ,lecz ja nie mogłam tak tego zrobić pognałam w przeciwnym kierunku niż wszyscy to był impuls . Muszę ostrzec panią Jackson . Ona na pewno będzie miała pomysł . I raczej nikt mnie nie zaatakuje ,bo wszystkie siły zostały wysłane na nasz obóz .
***********************************************************************************
I co sądzicie . Jeszcze dwa i koniec tej serii . Jestem z niego dumna . Dziękuję  wszystkim za komcie jeszcze raz . Kolejny za tydzień . Będzie dużo akcji to mogę obiecać i jeszcze jedno  Cynamonowa nie spoilerów niech inni też mają zabawę . To tyle małpa już czytała ten rozdział i początek przyszłego . Kolejny za tydzień .
Radosna 

Obserwatorzy

Andro wyspa twórczości